środa, 9 stycznia 2013

Zwykły wpis o niczym ciekawym

Dzisiaj nie napiszę nic na żaden specjalny temat bo cały dzień byłem zajęty robieniem rzeczy z listy i nie tylko.
Pojawiły się też problemy... Zablokowałem sobie dostęp do banku bo wielu próbach zalogowania się na konto aby zrobić przelewy, nie mam pojęcia co zrobiłem źle :P

W każdym razie nie polecam takiego stylu życia, teraz czeka mnie rzecz której nie lubię bardziej niż komunikacji miejskiej, a mianowicie rozmowa telefoniczna z bankiem... Jakim cudem mogłem zablokować sobie dostęp, znam swoje hasło i nie robię w nim błędów, możliwe że gdzieś mi wskoczył jakiś znak na kapsloku i teraz nie mogę zrobić przelewów co zajmuje mi 1/3 listy zadań... Ten dzień jest popaprany, znów natknąłem się na mojego kolegę agenta Jacka, znów długo gadaliśmy i przez to strasznie zmarzłem, teraz czuję się jak potłuczony, no nic, przynajmniej wygadałem się jak nigdy.

Byłem też dzisiaj na dość ciekawym wykładzie, to wyglądało zupełnie jak szukanie informacji samemu w internecie tylko nie musiałem czytać bo miałem lektora, super sprawa, bardzo fajny wykład. Jednak ciągle nie mogę przeboleć tego zablokowania konta w banku ;/ Nie daje mi to spokoju. Pora zadzwonić więc zaraz kończę ten dziwny wpis.



Wpis do pamiętniczka:
Dzisiaj zasnąłem dość wcześnie, koło 1:00 położyłem się i po prostu zasnąłem, wyspałem się przyzwoicie, wstałem o 8:30, jakoś wbiła mi się ta godzina, muszę przestawić się na wcześniejszą. Pełna mobilizacja, posprawdzałem interesujące mnie informacje w internecie, pora zbierać się na wykład. Wczoraj nie było śniegu, dzisiaj rano jednak już leżał, no trudno, trzeba założyć jakieś przeciwśniegowe buty. Wykład był fajny, bardzo mi się podobał, ciekawy i lekki. Aby nie marnować czasu, jednym okiem śledziłem to co przedstawiał prowadzący a drugim obserwowałem innych słuchaczy. Nikt nie szanuje już murów uczelni i przyjście w byle jakim rozchamchanym ubraniu niczym ostatnia fleja nie robi na nikim wrażenia, jednak kiedy na całej auli policzyłem całe 5 osób w koszulach... Pomijam tych co mieli jakieś kosmiczne marynarki z kolorowymi t-shirtami pod spodem, nie chcę w ogóle o tym myśleć. Wśród tych wspaniałych panów był jeden, który mnie wprost zniszczył, nie chcę tego nawet opisywać... Co gorsza szybko go rozpoznałem, okazało się, że sam uczy na tym wydziale, przyszedł na wykład posłuchać wmieszany w tłum studentów. Nic nie umknie oczom Tonego Snejka, został nagrany sprzętem szpiegowskim na pamiątkę, mam nadzieję, że wszystko widać jak należy. Po wykładzie w drodze powrotnej i jeszcze z godzinę stojąc na dworze rozmawiałem z agentem Jackiem, powtórka z wczoraj, te same tematy, jednak nieźle się gadało, sam nie wiem jak ta godzina zeszła. W domu nie czekał na mnie gorący obiad, czekało na mnie zmywanie i gotowanie obiadu. Dzisiaj na obiad to samo co wczoraj bo nie miałem lepszego pomysłu na to mięso, sos z mięsa wieprzowego z kaszą i marchewką pomieszaną z groszkiem. Po obiedzie kolejne zmywanie... :P Jak już się zmęczyłem zmywaniem to chciałem zrobić przelewy, oczywiście coś sknociłem bo zablokowałem sobie dostęp do konta... Idę spać bo głowa mnie boli od dzisiejszego dnia, muszę się wyspać.

4 komentarze:

  1. Marniutko ;c
    Czego uczy tajny agent ps. wykładowca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnych przedmiotów, sam nawet nie wiem dokładnie jakich. Tyle lat tu siedzę a pierwszy raz miałem z nim zajęcia.

      Usuń
    2. Chodziło mi o tajnego agenta-wtykę. xD

      Usuń
    3. Ten gość prowadzi laborkę z 3 roku którąś, miałem z nim raz zajęcia ale nie pamiętam z czego ta laborka była, jeżeli chodzi o tego agenta co się chciał wmieszać w tłum to mam nadzieję że odpowiedziałem na pytanie :P

      Usuń