czwartek, 10 stycznia 2013

Życie ciągnie się jak makaron

Dzisiaj wpis o gotowaniu (bo dlaczego by nie?), proste, tanie i szybkie. Tak to jest jak człowiek poukłada sobie za dużo w ciągu dnia, nie ma czasu na nic.
Obiad zrobiłem też na szybko, bo miałem ustaloną godzinę o której obiad ma być gotowy. Z tego co znalazłem w swoich szafkach niewiele dało się zrobić ale akurat na spaghetti napoli składników miałem dość. Przepis banalnie prosty, potrzebujemy pomidory (np z puszki z biedronki ;P) czosnek, oregano, bazylie, cukier, sól, można też dodać połowę kostki rosołowej, potrzebna będzie też oliwa i oczywiście makaron spaghetti. Pomidory dobrze jest posiekać nożem czy czymkolwiek aby były rozdrobnione, na patelni rozgrzewamy oliwę i na nią wrzucamy pomidory (1 puszka) i wyciśnięty czosnek (2 ząbki), oraz dodajemy przyprawy. Wg przepisu szczypta oregano i szczypta bazylii, pół łyżeczki cukru, 1/4 łyżeczki soli, połowa kostki rosołowej. Podsmażamy to aż trochę odparuje i kolor będzie ciemniejszy. Makaron przygotowujemy al dente i układamy w gniazda na talerzach, nakładamy sos i posypujemy startym serem, dobrze też by wyglądało coś zielonego położone na wierzchu ;)

Szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia ale w sumie to nic nadzwyczajnego, zdjęcie z internetu będzie równie dobre.
Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.huettenhilfe.de/rezept-spaghetti-napoli_4564.html


Wpis do pamiętniczka:
Dzisiaj spałem bardzo dobrze, położyłem się spać przed północą i zasnąłem praktycznie od razu. Dobrze jest się zmęczyć bieganiem albo innymi ćwiczeniami wtedy bez problemu można zasnąć. Myślę, że problem z zasypianiem został rozwiązany, o ile będę się tego trzymał. Rano wstałem znów o 8:30, pełna mobilizacja, poranna gimnastyka, zabrałem się za swoje sprawy. Nadal nie odblokowałem konta w banku, niektóre przelewy wiszą już na pograniczu problemu. Dotarła też paczka z apteki internetowej, super pasta do zębów (nadwrażliwość zębów na zimne, gorące, kwaśne i słodkie), nowy szampon dostępny tylko w aptekach (tańszy niż poprzedni a myślę że równie dobry jeśli nawet nie lepszy), dziwne maści i witaminy na cały miesiąc. Mogę teraz umrzeć i wiem, że jeszcze 2 pokolenia będą miały zapas maści. Całe to załatwianie tak mnie zmęczyło że zasnąłem na 2 godziny słuchając muzyki, wydaje mi się, że to może mieć związek z intensywnym treningiem, za mało spałem żeby się zregenerować. Czeka mnie dzisiaj jeszcze trening na drążku i bieganie, po powrocie prysznic i pakowanie się, jutro z rana wyjeżdżam trochę odpocząć. Zrobię może kilka pasków do zegarków, zobaczę czy szewc przygotował mi buty, pewnie nagram film o tym jak dbać o swoje obuwie pokazując właśnie te buty. Buty wyglądają super, świetnie się w nich chodzi, bardzo wygodne, po rozchodzeniu nie czuć ich na stopie.

Moim zdaniem na żywo wyglądają lepiej, a jeszcze lepiej na stopie :)

1 komentarz: