Nazwa "wesele" sama mówi za siebie. Tylko, mnie jakoś średnio cieszy prostacka forma obecnych wesel.
WESELE xD
Nie byłem jeszcze na weselu na którym czułbym się w miarę dobrze, zawsze jest beznadziejny zespół który przygrywa na akordeonie (nie mam nic do tego instrumentu) jakieś beznadziejne przyśpiewki, które bawią wg mnie tylko tych 10 najbardziej pijanych panów, którzy potem torturują młode dziewczyny prosząc je do tańca (ale to zabrzmiało xD). Ludzie tańczą tak jakby byli sami na parkiecie ale to nie tylko na weselach, każdy jest teraz wielkim panem, mimo że jeszcze jego ojciec orał pole gołymi rękami. Goście jak goście, zależy jaka jest rodzina, tutaj też wiele szczęścia nie mam zawsze trafię na pijaczka obok mnie, który po kilku głębszych zaczyna się opierać na mnie i opowiadać historię życia albo jak to nas rząd nie okrada. Jedzenie może nigdy nie trafiło mi się jakieś paskudne ale jak słyszę że klasyką wesel są flaki, bigos itp to wymiękam, nie chodzi się na wesele żeby jeść przecież ale po co wydawać na to pieniądze skoro to nie nadaje się do niczego. Gorzała musi być, jak człowiek sobie nie popije to się nie może bawić przecież. Oczepiny, gdzie wszyscy młodzi ludzie są werbowani do rozbierania się przed wszystkimi gośćmi albo do rozbijania balonów w sposób jednoznacznie kojarzący się z kopulacją. Kiedy wesela przyjęły taką postać, pytam się w kosmos bo skąd wziąć na to odpowiedź... Film "Wesele" świetnie pokazuje klimat polskiego wesela, jest bogactwo, szpan, pokaz przed całą rodziną, zapożyczanie się by nikt nie powiedział że biednie było, wszechobecne koszule na krótki rękaw, beznadziejne sytuacje, nieoczekiwane zwroty akcji, prawdziwe wesele.
Chciałbym kiedyś iść na wesele zrobione z umiarem, gdzie zespół nie będzie grał discopolo, gdzie nikt się nie upije na sztywno, gdzie naprawdę będzie można się po prostu pobawić trochę bez żenady. Czeka mnie wesele w tę sobotę, opiszę co tam ciekawego się działo, mam nadzieję, że będzie znośnie.
Z fajniejszych rzeczy to zrobiłem fajne żarcie na sobotę, co prawda nie wyszło mi tak jakbym sobie życzył ale to jest do dopracowania na następny raz. Super wieprzowina na ostro z warzywami z makaronem chow mein, o ile to się tak pisze. Kupiłem też sobie nowe buty do biegania, mam wrażenie że przepłaciłem ale trudno, oby ze 2 lata wytrzymały to się nie pogniewam.
Nawet wygodne są, dzisiaj w nich już biegałem rano, nie będę narzekał bo za bardzo skąpiłem żeby móc narzekać na to jakie są. Kolejny krok to suplementy, trzeba jakieś butapreny zacząć stosować żeby mięsień rósł nawet jak siedzę. Oczywiście to żart, trzeba starać się o jakąś formę na wakacje.
Jeszcze na koniec biały miś xD Biały miś xD


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz